Menu
 

Pamiętnik Karpaciarza

Zima… Najbardziej nielubiany przez każdego piłkarza okres w roku. Ciągle tylko bieganie i ćwiczenie z obciążeniami na siłowni. Promykiem nadziei są jednak mecze sparingowe. To właśnie wtedy piłkarze w końcu mogą oddać się swojej prawdziwej pasji czyli grze w piłkę. Wielu z Was pewnie nie zdaje sobie sprawy jak tak naprawdę wygląda ten okres w życiu każdego piłkarza. Postanowiliśmy pokazać Wam „uroki” jakie oferuje zima każdemu z piłkarzy. Jeden z zawodników Karpat postanowił, oczywiście anonimowo, informować nas o przebiegu okresu przygotowawczego. Dzięki niemu będziecie mogli codziennie poczuć się jak na treningu. A więc? Chcecie wiedzieć jak to wszystko wygląda? Teraz macie na to szansę… Przed wami „Pamiętnik Karpaciarza” w którym codziennie będziecie mogli śledzić przygotowania Karpat Krosno do rundy wiosennej.

24.02.2016 środa
Mimo, że drużyna z którą się dziś spotkamy gra liga niżej niż My to jednak wzbudza duże zainteresowanie. Nie pamiętam kiedy w Krośnie na sparingu było więcej kibiców. Widzew to fajna drużyna która gra dobrze w piłkę. Wydaję mi się, że pomimo straty punktowej już w tym roku mogą awansować do III ligi i z całego serca życzę im powrotu na sam szczyt piłkarskiej mapy Polski. W tym meczu jeden z obrońców schodzi z boiska z bólem mięśnia. Czekają go badania i oby były pomyślne dla niego.

23.02.2016 wtorek
Urazy kilku z nas nie były na tyle groźne żeby dłużej odpoczywać i już dziś prawie wszyscy meldują się na treningu. Przedostatni trening na siłowni gdzie ciężary są już bardzo duże, ale za to jest mniej powtórzeń. W Krośnie melduje się drużyna Widzewa Łódź z którą jutro zmierzymy się w jutrzejszym meczu kontrolnym.

20.02.2016 sobota
Po krótkiej nocy schodzimy na śniadanie. Następnie chwilka odpoczynku i mecz. Niestety obóz i dzisiejszy sparing zebrał żniwo kontuzji. Co do samego meczu to nie radzimy sobie kompletnie i przegrywamy w kiepskim stylu. Sytuacja wymusiła to, że w pewnym momencie na obronie grali niemal sami pomocnicy. Z bagażem bramek wracamy do domu. Po wyczerpującym tygodniu dostajemy dwa dni wolnego. Kolejny raz spotkamy się dopiero we wtorek.

19.02.2016 piątek
Dzisiaj ostatni dzień obozu. Odbywamy dwie jednostki treningowe. Po drugim treningu pakujemy się i ruszamy na Śląsk. Warunki pobytu w Hotelu Nafta Krosno oceniamy bardzo wysoko. To głównie zasługa ludzi tam pracujących którzy byli dla nas niezwykle mili. Po bardzo długiej podróży docieramy na miejsce i meldujemy się w domu turysty. Rzeczywistość okazuje się być brutalna. Porównując miejsce gdzie spaliśmy dzień wcześniej i dziś to tak jakby z Ferrari przesiąść się do małego Fiata ;-)

18.02.2016 czwartek
Między treningami odbyła się profesjonalna sesja zdjęciowa. Kiedy piłkarze muszą zamienić się w modeli bywa naprawdę śmiesznie. Dla nas to było coś nowego i jednocześnie fajne doświadczenie. Już nie mogę doczekać się kiedy będziemy mogli zobaczyć efekty naszych starań. Zmęczenie po treningach zaczyna się nakładać więc czas na regeneracje w SPA. Po drugim treningu wchodzimy do jacuzzi…. z lodowatą wodą :-)

17.02.2016 środa

Po dwóch jednostkach treningowych schodzimy do Pub&Club Nafta gdzie czekają na nas dwie przesympatyczne dziewczyny. Monika i Olga to specjalistki od karaoke. Całą drużyną próbujemy coś śpiewać, ale z początku jest ciężko. Na pierwszy ogień idzie nasz bramkarz z piosenką „Znów dziś przeszła obok mnie” Gwiazdą wieczoru zostaje nasz zagraniczny rodzynek. On i „Bielyje rozy” okazują się mieszanką wybuchową. Gość wpada w trans i przechodzi samego siebie Swoją drogą trener też mógłby się sprawdzić w Must be the Music

16.02.2016 wtorek

Śniadanie 7;45. Większość nie przyzwyczajona do takiego wstawania, ale o dziwo nikt się nie spóźnia Jedzenie klasa! Szef kuchni powinien iść do jakiegoś Master albo Top Chef. Tam z pewnością zbroiłby furorę! Trening rozpoczynamy o 10:00 na Euroboisku w niepełnym składzie. Dwójka zawodników jedzie się rehabilitować do Miejsca Piastowego. Na popołudniowym treningu zespół stawia się już w komplecie. Nie chodzi tu o cudowne uzdrowienie po wizycie w klinice, a o to że trenujemy na siłowni. Wieczorem wychodzimy całym zespołem na międzynarodowy mecz koszykówki kobiet Polska – Czechy.

15.02.2016 poniedziałek

Zaczynamy obóz przygotowujący nas do rundy wiosennej. Po wieczornym treningu zostajemy skoszarowani w Hotelu Nafta Krosno. Warunki mamy naprawdę świetne. Hotel robi na nas ogromne wrażenie. Mieszkamy w pokojach trzyosobowych. W planie mamy dwa treningi dziennie. Po kolacji idziemy odpoczywać, żeby od jutra ruszyć z kopyta!

13.02.2016 sobota

Dzisiaj sobota więc rozgrywamy mecz sparingowy. Pomimo, że gramy dziś z rywalem z niższej ligi wyczuwalne jest wśród znajomych kibiców większe zainteresowanie tym meczem. W kadrze Pisarowiec znajduje się wielu byłych już zawodników naszej drużyny stąd też emocje towarzyszące temu spotkaniu. Po meczu włączony zostaje do naszej kadry nowy napadzior. Jeżeli w każdym meczu będzie strzelał po dwie brameczki to nie będzie źle

12.02.2016 piątek

Na stadionie zameldowała się ekipa remontowo – budowlana. Z szatni gości nie zostało praktycznie nic. Wszystko po to by już od nowej rundy przyjezdni przebierali się, a poźniej opłakiwali swoje porażki w pięknie wyremontowanej szatni na Legionów 1 Oprócz szatni gruntowną przemianę przechodzi garaż pozostawiony przez żużlowców. Dzięki temu uzyskamy nowe pomieszczenie w którym będziemy mogli się spotykać przed meczami i ustalać taktykę meczową. Na treningu pojawia się nowy napastnik. Jutro zagra w sparingu po którym pozna swój los…

11.02.2016 czwartek

Pod klubem pojawią nowe autko. Jest to „cytrynka” naszego gospodarza Leszka. Wysłużone Punto odeszło do lamusa. Od dziś codziennie na trasie Klimkówka – Krosno, Krosno – Klimkówka będzie można spotkać bielusieńkiego i nowiutkiego Citroena. Jedyną wadą tego cacka jest zepsuty prędkościomierz Co do samego treningu to znowu pakujemy na siłowni. I tak w kółko…

10.02.2016 Środa

Pogoda delikatnie mówiąc nie była dla nas łaskawa w dniu dzisiejszym. Pierwszy raz zeszliśmy z treningu z powodu warunków atmosferycznych i nie była to burza. Padało wszystko deszcz, grad, śnieg, a do tego silny wiatr potęgował nieprzyjemne odczucie chłodu i przemoczenia. W ciągu 5 minut zalane zostało boisko i trener uznał, że dzisiejszy trening nie będzie miał już żadnego sensu.

09.02.2016 Wtorek

Nasz kochany gospodarz Lesław chyba podpisał umowę partnerską z Adidasem. Dostał on takie buty, które świecą się tak mocno, że aż rażą w oczy Nie wiem tylko jakie korzyści będzie miał z tej współpracy sam Adidas W salce treningowej gdzie ćwiczymy niestety nie ma okien. Czasami ma to swoje złe strony… Tak się złożyło, że jeden zawodnik tego dnia miał małe problemy z jelitami. A w drużynie tak jest, że albo wszyscy, albo …

08.02.2016 Poniedziałek

Dlaczego weekend tak szybko mija ?! Po leniwej niedzieli wchodzimy w piąty tydzień treningów. Na Euroboisku spotykamy się już bez słowackiego kolegi. Nowych ludzi na zajęciach również nie było. Trenujemy w bardzo wietrznych i ogólnie mówiąc nie przyjemnych warunkach pogodowych. Jest u nas w zespole dwóch takich co w takiej pogodzie nie powinni wychodzić z domów. Grozi to porwaniem przez wiatr

06.02.2016 Sobota

Na zaplanowany mecz towarzyski z Rozwojem Katowice wyjeżdżamy już o 7:00 ponieważ gramy w Zakopanem. Przez miasto jedziemy dość długo bo w okresie ferii zimowych stolica Tatr przeżywa prawdziwe oblężenie. Zameldowaliśmy się w COS Zakopane, ośrodku gdzie przygotowują się nasi  olimpijczycy. Bardzo fajny obiekt o wysokim standardzie. Mecz rozegraliśmy na boisku ze sztuczną murawą w malowniczo położonym miejscu u podnóża skoczni narciarskiej. Tuż obok stadionu biegła trasa biegowa na której akurat odbywały się zawody. Mecz przegraliśmy 0:4 i tylko do straty pierwszej bramki toczyliśmy dość wyrównany bój. Niestety później na boisku rządził już tylko zespół z Katowic. W drużynie Rozwoju wystąpił bramkarz Szymon Pawłowski, który zyskał popularność po udzieleniu  pewnego wywiadu dla klubowej telewizji Udinese Calcio

05.02.2016 Piątek

Tydzień temu graliśmy sparing ze Słowacką drużyną, a dziś testujemy jednego z zawodników ze Słowacji. Po tym treningu nic więcej o nim nie napiszę ponieważ za krótko go widziałem w akcji. Zdążyłem za to przyjrzeć się jego wyglądowi zewnętrznemu. Brunet, około 175cm wzrostu i mówi po słowacku a już samo to powoduje, że mamy uśmiech na twarzach Sam trening był ciekawy i było na nim sporo walki. Jeden gość z pewnością zapamięta go na dłużej. Ma on dziś niesamowitego pecha. Został cztery razy sfaulowany w taki sposób, że jego jutrzejszy jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania.

04.02.2016 Czwartek

Po „piłkarskiej środzie” przyszedł czas na „czwartkowy wieczór siłowy”. Chciałoby się powiedzieć dzień jak co dzień. Na szczęście o rozrywkę zadbał jeden z zawodników. Jak każdego dnia jedziemy samochodami na trening. Nic dziwnego w końcu ludzie czasami tak jeżdżą. Auta mają m.in. takie świecące lampki na tablicy rozdzielczej. Niby nic nadzwyczajnego bo przecież każdy samochód je ma, ale… W jednym z kolegów odezwały się geny oszczędności rodem z Korczyny albo z Krakowa   Gdyby tankował samochód kiedy mruga rezerwa paliwa to nic dziwnego by się nie stało. A tak? Fajny widok dla przechodniów gdy czterech chłopów w niebieskich ortalionach pcha samochód, a jeszcze  jeden siedzi za kierownicą. „Pochód” ulicą Legionów od targowicy aż pod sam klub przyprawił o szczery uśmiech kilka osób których mijaliśmy

03.02.2016 Środa

Jak mawia pewien klasyk – „dzisiaj piłkarska środa”. Co prawda nie ma gry na całym boisku, ale są same krótkie gierki. Rozgrywamy je zarówno na trochę większej przestrzeni jaki i na mniejszej. Na koniec coś, co zaskoczyło mnie zupełnie. Mianowicie nie spodziewałem się, że na polu karnym może się zmieścić osiemnastu zawodników! Oprócz tego muszą oni jeszcze grać w piłkę i się nie zabić. Tam po prostu był „Sajgon” Całe szczęście, że obyło się bez kontuzji.

02.02.2016 Wtorek

Ustaliliśmy dziś nowy regulamin dla naszych młodych zawodników. Pod lupę zostali wzięci młodzieżowcy i juniorzy. Każdy z nich dostał rozpiskę wszystkich swoich obowiązków. Chodzi mniej więcej o to, żeby nikt nie zapomniał wziąć na mecz wyjazdowy głośników Dyscyplina jest w cenie. Młodzież musi się dużo bardziej pilnować, a wtedy w kieszeni zostanie trochę grosza. Inaczej niektóry musieliby wrzucić za karę coś do „świnki”. Następnie ruszamy na trening. Dzisiaj znowu „pakujemy” na siłowni. Obciążenia za każdym razem są coraz większe. Na szczęście dajemy radę.

01.02.2016r. Poniedziałek

Dzisiaj rozpoczynamy kolejny tydzień przygotowań. Na treningu pojawił się nowy zawodnik. Chłopak który dziś z nami trenował wygląda bardzo młodo, ale jak się okazało to aż taki młody nie jest. Po treningu odwiedził nas kolega z Sandomierza który ma zostać statystą w serialu „Ojciec Mateusz”   I pomyśleć, że jeszcze tydzień temu był w naszej drużynie. No cóż… Jedni stawiają na piłkę nożną, a inni na aktorstwo

30.01.2016 Sobota

Ruszamy na mecz sparingowy do naszych południowych sąsiadów. Samego spotkania niestety nie możemy zaliczyć do udanych. Mecz  przegrywamy 3:0. Niezłe wrażenie sprawiają nowo wybudowane trybuny, ale my gramy na boisku bocznym ze sztuczną murawą. Na trybunach obecny jest niemal w komplecie zarząd naszej drużyny. Zespół z Bardejowa w składzie z dwoma czarnoskórymi zawodnikami gra dobrą i solidną piłkę. Po meczu dostajemy zaproszenie na obiad do klubowej restauracji. Spodziewaliśmy się, że dostaniemy coś lokalnego np. ser prażony albo knedliki. A tu? Na talerzu kotlet drobiowy i ziemniaki…

29.01.2016 Piątek

Zanim rozpoczęliśmy trening swoją pracę musiał wykonać nasz masażysta. Ustawiła się do niego naprawdę długa kolejka chętnych. „Masi” pracuje na pełnych obrotach, żeby zdążyć przed treningiem wymasować każdego Dzień przed meczem z Partizanem Bardejov trenujemy na troszkę delikatniej. Ćwiczymy głównie schematy rozegrania akcji i zachowania w grze defensywnej.

Czwartek 28.01.2016

Przyjeżdżam na Legionów, a pod trybuną stoi policja na sygnale. Rozmowa przez telefon w czasie jazdy jest zabroniona.  Jak się okazało „smerfy” stały obok starej hali. Dobrze, że nasz środkowy pomocnik nie miał żadnych punktów karnych. Jedyne co to mandat uszczupli mu delikatnie portfel

Dziś czwartek wiec standartowo wsiadamy do samochodów i ruszamy na hale gdzie ćwiczymy na siłowni i małej salce treningowej. Kolejne przerzucane kilogramy… Kolejne żelastwo do podniesienia… Ech… Czy to się kiedyś skończy?

Środa 27.01.2016

Problem DJ-a w szatni powoli się rozwiązuje. Jeden z testowanych zawodników przyniósł tablet połączony do sieci internetowej. Sprzęt podłączony do głośników gra głośno i czysto.  Robimy sobie mały koncert życzeń, a muzykę puszczamy z youtuba. Rządzi Zenek Martyniuk i inne hity tego gatunku Dzięki muzyce w szatni jest wesoło. Co do samego treningu to trener zaaplikował nam trening taktyczny. Na koniec rozegraliśmy krótki mecz. Padło kilka bramek które naprawdę robiły wrażenie.

26.01.2016 Wtorek

Przychodzę do szatni, a tu cisza. Od dziś w szatni nie ma naszego DJ-a. Pierwszy raz od dwóch lat się z tym spotkałem, żeby nie grała muzyka. Najbardziej brak DJ-a odczuje nasz gospodarz. Ten wysoki blondyn był mianowany na gospodarza stadionu w przypadku odejścia na emeryturę gospodarza pana Leszka. To byłby naturalny wybór. Znakomicie się uzupełniali. Trzeba było umyć podłogę to umyli… Trzeba było wypić kawę – pili
Na siłce dorzucamy kolejne kilogramy. Jedziemy serię 5×10 powtórzeń, a do tego skaczemy na „beretkach” i gimnastykujemy się na karimatach.

25.01.2016 Poniedziałek

W sobotę każdy zagrał 90 minut było to widać jeszcze w poniedziałek. Poruszaliśmy się jak muchy w smole przynajmniej na początku treningu dopóki się porządnie nie rozgrzaliśmy. Na samych zajęciach było nas dziś mniej niż zwykle. Srogi mróz zebrał swoje żniwo i przyniósł chorobę do szatni, a do tego doszły dodatkowo kontuzję „agrafki”. Boisko zastaliśmy niestety w nie najlepszym stanie. Było nie odśnieżone i dodatkowo znajdowała się na nim cienka warstwa lodu. To wszystko sprawiało, że było na nim bardzo ślisko. Kilku z nas zaliczyło solidną „glebę”. Miałem niezły ubaw z chłopaków dopóki nie trafiło na mnie

23.01.2016 Sobota

Rozgrywamy pierwsze sparingi. Naszym rywalem jest II-ligowa Siarka Tarnobrzeg. Trenerzy obydwu zespołów umawiają się na grę 2 x 90 minut. Pierwszy mecz nieznacznie przegrywamy 1:0. W tym meczu zagrało kilku nowych zawodników. Jak wypadli? O tym zadecyduje już trener. W drugim spotkaniu bierzemy rewanż i pokonujemy Siarkowców 4:1. W oczekiwaniu na drugi mecz nasz blond włosy rosły stoper dzieli się ze swoimi fanami fotkami na Snapchacie i Instagramie. Z oddalonej o ponad 90 kilometrów Woli Chorzelowskiej wracamy w niezłych humorach umilając sobie ten czas grą w karty. Jutro oczekiwany wolny dzień.

22.01.2016 Piątek

Dzisiaj po raz ostatni mamy przyjemność trenować z napastnikiem ponad dwustukrotnym reprezentantem naszej drużyny. Na treningu pojawiło się dziś kilka nowych twarzy. Jutro rozgrywamy pierwszy sparing więc trener chce się im przyjrzeć. Na „dzień dobry” jeden z nowych zawodników został w prześmieszny sposób poturbowany przez naszego bezkompromisowego blond włosego stopera. Przypadkowo został uderzony piłką w „klejnoty”. Na szczęście szybko się pozbierał i uczestniczył do końca w treningu.

21.01.2016 Czwartek

Dzisiaj czwartek więc wracamy na siłownię. Trener bramkarzy na potrzeby powstającej Szkoły Mistrzostwa Sportowego nagrywa film instruktażowy pt. „Jak robić stabilizacje”. Aktorami jesteśmy my czyli zawodnicy Karpat Krosno Dziś po raz kolejny zwiększamy obciążenia treningowe. Dostajemy solidnie w kość na dzisiejszych zajęciach. Niektórzy z nas mają coraz większe problemy ze ściągnięciem koszulki po treningu. Zaczyna być naprawdę ciężko…

Środa 20.01.2016

Mamy kolejną nową twarz na zajęciach i znów w barwach drużyny ekstraklasowej. Mogę się założyć, że jest młodzieżowcem bo wygląda bardzo młodo. Cały trening składa się z dwóch części najpierw z gry na utrzymanie, a później jeden schemat wałkowany do znudzenia. Ten nowy gość ustawiany jest na prawej stronie obrony. Myślę, że zostanie u nas przynajmniej do sobotniego sparingu z Siarką. Nasz gospodarz spisał się na medal. Ten zegar który kupiliśmy dwa dni temu wisi już nad głową naszego bramkarza. Jeden z testowanych zawodników cały czas pyta o rowerek stacjonarny. Może pomylił sporty?

Wtorek (19.01.2016)

Dziś gościnnie są z nami wykładowcy Uniwersytetu Rzeszowskiego którzy przeprowadzają test oceny funkcjonalności Functional Movement System w skrócie FMS. Test ten ma ocenić podatność każdego z nas na kontuzje. Przed tym testem przeprowadzamy rozgrzewkę. Elementy stabilizacji przeprowadziliśmy w „lochach” hali na Bursakach. Przez chwilę poczułem się jak na lekcji wf w podstawówce gdzie była jedna sala ćwiczeń. Klas było dziesięć więc najmłodsi musieli ćwiczyć na korytarzu Najważniejsze jednak, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty z trenerem bramkarzy. Później standardowo „pompa” na siłowni i wracamy do domów przed telewizory, żeby obejrzeć historyczne zwycięstwo nad Francuzami. Brawo Polacy!

Poniedziałek (18.01.2016)

Rozpoczynamy drugi tydzień treningów. Na treningu pojawia się jedna nowa twarz. Młody chłopak ubrany w dres Rozwoju Katowice. Jest to młodzieżowiec i najprawdopodobniej gra w linii pomocy. Dziś rozgrywamy dużo gier na utrzymanie piłki. Ciekawy trening który mimo nie najlepszej pogody sprawił nam dużo frajdy. Jeden z chłopaków konkretnie pewien blond młodzieżowiec postanowił przed treningiem kupić nową suszarkę. Kupuje również zegar ścienny który jutro gospodarz stadionu, Leszek, ma powiesić w szatni. Zdaje się, że od jutra problem z punktualnym wyjściem na trening zostanie rozwiązany, a przy okazji nikt już nie wyjdzie z szatni z mokrą głową

Sobota (16.01.2016)

W sobotę spotykamy się wcześniej niż zwykle. Dzisiaj rozgrywamy gierkę wewnętrzną w wymiarze 2×35 minut. Jest z nami pięciu młodych zawodników z OSSM Krosno plus trzech zawodników testowanych. „Żółci” wygrywają z „niebieskimi” 6:2 choć do przerwy przegrywali już 0:2. Po rozegraniu gierki kończymy zajęcia i wracamy do domów. Całe sobotnie popołudnie oraz niedzielę  przeznaczamy na odpoczynek po pierwszym tygodniu treningów. Z pewnością przyda nam się to!

Piątek (15.01.2016)

Dzisiaj wracamy do treningów na boisku. Kilku zawodników jednak czuje w nogach wczorajszą stabilizację. Sam trening jest bardzo ciekawy. Trenujemy schematy rozegrania akcji, a na koniec krótkie gierki. Ostatnia gra wytworzyła takie emocje, że bez drobnych zgrzytów sie nie obyło! Na szczęście jednak wszystko przebiegło w ramach walki fair play. Po treningu szybko się kąpiemy, przebieramy i jedziemy do domów, aby oglądać otwarcie ME w piłce ręcznej.

Czwartek (14.01.2016)

Spotykamy się w tym samym składzie co w środę. Dzisiaj nikt nowy nie pojawia się na zajęciach. Póki co wszyscy są zdrowi i nikt nie narzeka na urazy. Dziś możemy poczuć już pierwsze oznaki zmęczenia. Znów jesteśmy podzieleni na dwie grupy i wykonujemy ćwiczenia stabilizujące z trenerem bramkarzy. Następnie elementem jaki trenujemy jest wytrzymałość siłową. Stabilizacja mocno daje nam w kość! Niektórzy z nas jutro na pewno będą mieli problem, żeby wstać z łóżka. Zresztą przerzucając te tony żelastwa naprawdę można się zmęczyć.  Na treningu panuje świetna atmosfera która dodatkowo została podgrzana przez jednego z chłopaków. Konkretnie mamy takiego rodzynka w zespole który myli prawą stronę z lewą. Na szczęście po kilku wskazówkach od trenera „łapie” o co chodzi. Ogólnie mówiąc robimy trochę zamieszania na siłowni, ale do marca wszyscy będą musieli się przyzwyczaić do naszej obecności.

Środa (13.01.2016)

Trzeci dzień treningów. Na Euroboisku pojawia się nowy zawodnik który chciałby grać u nas w drużynie. Ze względu na brak podbitej karty zdrowia ogląda jednak cały trening z za linii bocznej boiska. Po treningu dostaje pięć minut od trenera na zaprezentowanie swoich umiejętności. Jak wypadł? Jeśli będzie na czwartkowym treningu to pozytywnie, a jeśli nie będzie to oznaczało że oblał testy. Poza tym przez cały trening obecny jest stażysta  który obserwuje drużynę i pomaga w treningu. Sam trening całkiem przyjemny. Po akcjach w czwórkach można było sprawdzić bramkarzy. Kilka ładnych goli dzisiaj wpadło!

Wtorek (12.01.2016)

Dziś drugi dzień przygotowań – trening na siłowni. Każdy sprawdza swoją maksymalną siłę na pięciu urządzeniach. Konkretnie są to przyrządy do klatki piersiowej, pleców, „czwórek”, „dwójek” i przysiadu na suwnicy. Jesteśmy podzieleni na dwie grupy. Pierwsza grupa robi stabilizację na salce treningowej natomiast drudzy ćwiczą już w tym czasie na siłowni. Trening krótki, ale to dlatego że tak naprawdę testujemy swoje organizmy. Od następnego razu będziemy pracować już na pełnych obrotach. Po treningu jeden z zawodników w szatni ”daje strzała”. Na usłyszane zdanie, że wiagra daje wzrost odpowiada, że on już jest wystarczająco wysoki!

Poniedziałek (11.01.2016)

No i zaczęło się! Po długiej przerwie w końcu wznawiamy treningi. Z ciekawością idę do szatni. Spodziewam się nowych twarzy. Poznaję jednego z nowych zawodników. Razem z nim jest jakiś chłopak w „ortalionie” ekstraklasowej drużyny, ale nie wiem jak się nazywa. Najpierw odprawa trenera, a następnie wychodzimy na boisko na Bursakach. Na treningu każdy jest spięty. Widać, że przerwa była naprawdę długa. Piłka niestety „nie klei” do nogi tak jak powinna. Na koniec zaczyna mocno padać deszcz, ale na szczęście kończymy trening. Szybko pakujemy się do samochodów i wracamy na Legionów. Po treningu czuję radość – fajnie znów zobaczyć te wszystkie znajome twarze. Tego mi naprawdę brakowało!

 
Główni Sponsorzy Karpat