Podsumowanie rundy jesiennej

opublikowano 19 listopada 2011 08:37:27 przez admin

karpaty_jesien2011

Na siódmym miejscu zakończyła rundę jesienną sezonu 2011/2012 drużyna krośnieńskich Karpat. Osiągnięty wynik patrząc na tabelę i zdobycze punktowe poszczególnych drużyn nie jest zły, do lidera tracimy sześć punktów, do drugiego miejsca zaledwie trzy. Pozostał jednak niedosyt, bo końcówka rundy nie była tak udana jak jej pierwsza część i Karpaty zmarnowały szansę, by być w ścisłej czołówce. Po 11 kolejkach podopieczni trenera Tomasza Wacka byli liderem III ligi lubelsko – podkarpackiej, niestety tylko dwa punkty wywalczone w ostatnich czterech meczach zepchnęły nas w środek tabeli.

Początek rundy w wykonaniu Karpat był rewelacyjny, krośnianie na własnym boisku pokonali w stosunku 1:0 Unię Nowa Sarzyna oraz Strumyka Malawa. Niestety już w pierwszej kolejce jak się później okazało na długi czas straciliśmy lidera środka pola Pawła Fydrycha, któremu odnowiła się kontuzja z okresu przygotowawczego. Trener Tomasz Wacek zmuszony był na wprowadzanie do składu młodych zawodników, a ci mimo iż praktycznie nie mieli doświadczenia w ligowej piłce daną im szansę wykorzystali. W trzeciej kolejce Karpaty udały się do Tarnobrzega i mimo ogromnych problemów kadrowych także wygrały 1:0 po pięknej bramce Bartłomieja Buczka w ostatniej minucie meczu. Kilka dni później na Legionów zimny prysznic sprawił nam Izolator Boguchwała, który bez problemów wypunktował przetrzebioną kontuzjami drużynę Karpat. Trener Tomasz Wacek nie mógł w tym meczu skorzystać z pięciu zawodników, a na ławce rezerwowych zasiedli praktycznie sami debiutanci. Mimo to kolejny mecz znów wlał wiele radości w serca krośnieńskich kibiców, wygrana na trudnym terenie w Radzyniu Podlaskim sprawiła, że emocje przed derbowym meczem ze Stalą Sanok były ogromne, jeszcze większe były kilkanaście sekund po rozpoczęciu tego spotkania. Kamil Radulj szybko otworzył wynik meczu, ale później było już tylko gorzej. Kontuzja Michała Zajdla, sprawiła, że środek pola Karpat nie był już tak mocny jak wydawało się to przed sezonem, Stal wyrównała i oba zespoły podzieliły się punktami. Sytuacja jednak nie napawała optymizmem przed kolejnymi meczami, brak Pawła Fydrycha i Michała Zajdla w środku pola sprawił, że w ciężkim spotkaniu z Partyzantem Targowiska zagrali 17-latkowie Radosław Stanisz i Kamil Chmielowski oraz powracający po długiej kontuzji Artur Bożek. Krośnianie przegrali 0:1, ale wciąż byli w ścisłej czołówce. Kolejne trzy mecze wywindowały nas już na sam szczyt tabeli. Wygrana z Zaczerniem, remis w Chełmie i pozostawienie w pokonanym boju mieleckiej Stali sprawiło, że Karpaty zostały samodzielnym liderem tabeli po 10 kolejkach. Pozycję tą utrzymaliśmy jednak jeszcze tylko po następnej kolejce i remisie w meczu na szczycie z Avią, gdzie w ostatniej minucie spotkania Piotr Hajduk broniąc rzut karny uratował punkt dla krośnian. Kolejne spotkania rozczarowały, przed własną publicznością mimo wielu okazji do zdobycia goli i przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę tylko remisowaliśmy z Polonią Przemyśl i Tomasovią Tomaszów Lubelski, a z dwóch wyjazdów do Kraśnika i Białej Podlaskiej mimo dobrej gry, „biało-niebiescy” nie przywieźli nawet punktu. Można by rzec, że fortuna się od nas odwróciła, najpierw momentami słabsza gra i szczęście pod bramką rywala przynosiło nam punkty, końcówka sprawiła, że wiele akcji i dobrych okazji strzeleckich nie zostało zamienionych na bramki. To właśnie ta skuteczność oraz spora ilość kontuzji czołowych zawodników była największą bolączką Karpat w rundzie jesiennej. Niewątpliwym sukcesem jest dobra postawa kilku młodych zawodników oraz stopniowe wprowadzanie do drużyny kolejnych wychowanków, co powinno zaprocentować w przyszłości. Wszak mają się od kogo uczyć, bo kilku zawodników Karpat ma już spore doświadczenie na ligowych boiskach i umiejętności, które mogą naszej drużynie dać miejsce w ścisłej czołówce na koniec sezonu. Patrząc na całą rundę i pozycję w tabeli można stwierdzić, że nasi piłkarze zasłużyli na nieco wyższe miejsce, ale różnice punktowe są tak niewielkie, że ta pozycja może być dobrym miejscem do ataku na czołowe lokaty. Nie można jednak zapomnieć także o zespołach za nami, wiosną każdy będzie chciał uniknąć degradacji i trzeba będzie dobrze wystartować, by gonić czołówkę, a nie uciekać przed dołem tabeli.

Reklama 12zawodnik.pl

R E K L A M A

Partnerzy-stopka