Lider zawiódł
opublikowano 23 października 2011 15:32:24 przez admin

To nie był dobry mecz w wykonaniu Karpat, krośnianie w starciu ze słabo dysponowaną Polonią zawiedli i stracili dwa punkty co oznacza także spadek z pierwszego miejsca w tabeli po dwunastu kolejkach. „Biało-niebiescy” dobrze zagrali jedynie w pierwszych minutach obu połówek i w ostatnim kwadransie meczu, jednak mimo kilku świetnych okazji do zdobycia gola nie udało się pokonać bramkarza gości. Broniąca się praktycznie całą drużyną Polonia tylko raz groźnie zagroziła bramce Piotra Hajduka, konsekwentnie za to grała w obronie i zgarnęła cenny punkt za bezbramkowy remis.
Karpaty Krosno – Polonia Przemyśl 0:0
Karpaty: Hajduk – Koncewicz (61. Jarząb), Łukaczyński, Gonet, Włodarski (73. Woźniak) – Sikorski, Chmielowski (61. Stanisz), Fydrych, Zajdel – Radulj (27. Sedlaczek), Buczek.
Polonia: Cisek – B.Jaroch, W.Jaroch, M.Sobol, Syvyi – Kwolik, Kazek, Barszczak, Riabyj, Łoś – Pikłowski (84. A.Sobol).
Sędziował: Łaszkiewicz oraz Kucharski i Łyś (Zamość).
Żółte kartki: Łukaczyński, Włodarski – B.Jaroch.
Widzów: 400.
O pierwszej połowie można napisać tylko tyle, że się odbyła. Wprawdzie padła w niej bramka, ale wykończający kontrę Sylwestra Sikorskiego, Kamil Radulj był na spalonym. W akcji tej nasz napastnik starł się z bramkarzem Polonii, efektem tego była kontuzja i wymuszona zmiana. W pierwszych 45 minutach gra toczyła się praktycznie cały czas na połowie gości, niewiele jednak wynikało z akcji krośnian. Odnotować można jedynie jeszcze dwa strzały z dystansu Pawła Fydrycha i Marcina Łukaczyńskiego, a po stronie Polonii uderzenie z 20 metrów Mychajło Riabyja.
Druga odsłona rozpoczęła się od śmiałych ataków Karpat i już w pierwszych minutach powinny paść bramki. Najpierw po prostopadłym podaniu sytuacji sam na sam nie wykorzystał Sylwester Sikorski, a po kilkudziesięciu sekundach Jacek Koncewicz z linii końcowej wyłożył piłkę na 7 metr do Bartłomieja Buczka, jednak strzał naszego napastnika obronił Piotr Cisek. Po kilku minutach dobrej, ciekawej gry z boiska znów zaczęło wiać nudą. Mało było składnych i szybkich akcji, a skoncentrowana na własnej połowie Polonia skutecznie rozbijała ataki krośnian. W 52 minucie z dystansu niecelnie strzelał Damian Barszczak, w odpowiedzi również obok bramki uderzał Bartłomiej Buczek. Goście najlepszą okazję do zdobycia gola mieli w 64 minucie, Rafał Pikłowski urwał się obrońcom Karpat i przegrał pojedynek „oko w oko” z Piotrem Hajdukiem. Od 75 minuty Karpaty przycisnęły jeszcze mocniej i wreszcie zaczęły stwarzać zagrożenie pod bramką Rafała Ciska. Z prawej strony dośrodkował Sylwester Sikorski, a stojący na 10 metrze Michał Zajdel huknął z woleja wprost w bramkarza gości. Kilka minut później piłkę z rogu wprost na głowę Bartłomieja Buczka wrzucił Paweł Fydrych, a strzał naszego napastnika zatrzymał się na stojącym na linii obrońcy gości. Nasi zawodnicy reklamowali przy tej akcji zagranie ręką rywala, jednak sędzia nie zareagował. Gwizdek Arkadiusza Łaszkiewicza milczał także dwie minuty później, gdy Michał Zajdel próbował zagrać piłkę z lewej strony w pole karne, a ta trafiła w rękę stojącego na linii pola karnego zawodnika gości. Karpaty poczuły, że Polonia opada z sił i na jej bramkę sunął atak za atakiem, skuteczność i szczęście w tym dniu nam jednak nie dopisały. W 86 minucie z 25 metrów huknął Mateusz Woźniak, a piłka minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczką. W 89 minucie Paweł Fydrych strzelał z 18 metrów, jego uderzenie zostało zablokowane, a poprawka minęła światło bramki o kilkanaście centymetrów. Jeszcze w doliczonym czasie gry dośrodkowanie na długi słupek minęło obrońców Polonii i spadło pod nogi Barłomieja Buczka, którego strzał został niestety zablokowany.
Foto: Mateusz, www.12zawodnik.pl
Galeria: www.12zawodnik.pl

















































