Bramkarskie interwencje rozstrzygnęły losy meczu
opublikowano 9 października 2011 16:14:03 przez admin

W dramatycznych okolicznościach „biało-niebiescy” zainkasowali trzy punkty w meczu ze Stalą Mielec. Było to jedno ze słabszych spotkań Karpat w tym sezonie, goście już w pierwszej połowie mogli rozstrzygnąć losy meczu, ale nie wykorzystali kilku okazji m.in. dwóch sytuacji „sam na sam” z Piotrem Hajdukiem – zdecydowanie najlepszym piłkarzem tego meczu. W końcowej fazie spotkania gospodarze zdominowali rywali i osiągnęli przewagę, jednak nadal nie mogli trafić w światło bramki. Praktycznie bezrobotny Wojciech Daniel popełnił w 89 minucie kardynalny błąd, po wrzutce Marcina Włodarskiego miał piłkę w rękach, jednak ta mu się wyślizgnęła i z prezentu skorzystał Sylwester Sikorski trafiając do pustej bramki.
Karpaty Krosno – Stal Mielec 1:0 (0:0)
1-0 Sikorski (89)
Karpaty: Hajduk – Jarząb (86. Tomkiewicz), Łukczyński, Chmielowski, Włodarski – Sikorski, Radulj, Fydrych, Koncewicz (68. Woźniak) – Buczek (90. Kozubal), Sedlaczek (74. Rachwał).
Stal: Daniel – R.Pydych, Cichosz, Kościelny, Kołacz – Kardyś, Wolański, Tułacz (29. Góra), Kołodziej (53. Szewc) – Buczyński (49. Skała), Romanek (81. Wrona).
Sędziował: Stęchły oraz Gumiński i Folta (Jarosław).
Żółte kartki: Chmielowski, Łukaczyński, Sedlaczek – Kardyś, Romanek, Wrona, Skała, Kołodziej.
Widzów: ok. 500.
Karpaty całkiem nieźle rozpoczęły spotkanie ze Stalą Mielec, kilka szybko wymienionych podań zwiastowało niezłe spotkanie w wykonaniu naszych piłkarzy. Dodatkowo w środku pola pierwszy raz w tym sezonie w podstawowym składzie wybiegł Paweł Fydrych, co pozwalało sądzić, że ten mecz może być ciekawy jeśli chodzi o ofensywne poczynania Karpat. Niestety goście po pierwszych minutach w głębokiej defensywie ochoczo ruszyli do ataku i sprawiali obrońcom Karpat sporo problemów. W 5 minucie Sebastian Romenek uderzył z pierwszej piłki, ale jego strzał z 18 metrów pewnie chwycił Piotr Hajduk. Kilka minut później Piotr Kołacz przymierzył z 35 metrów w okienko, na szczęście Piotr Hajduk kontrolował lot piłki, a ta minęła światło bramki. W 18 minucie powinno być 0:1, świetne prostopadłe podanie otrzymał Kamil Kołodziej i przegrał pojedynek „oko w oko” z bramkarzem Karpat, do wybitej futbolówki doskoczył jeszcze Kamil Tułacz, ale i jego strzał z 20 metrów padł łupem Hajduka. Krośnianie odpowiedzieli w 21 minucie i także powinni zdobyć gola. Krótko rozegrany rzut rożny, Kamil Radulj wpadł w pole karne i z końcowej linii wyłożył na szósty metr do Pawła Sedlaczka, którego strzał poszybował wysoko nad poprzeczką. Dwie minuty później jeden jedyny błąd w tym meczu popełnił Piotr Hajduk, który zawahał się wychodząc do dalekiego podania do Sebastiana Romanka i napastnik gości mógł przelobować naszego bramkarza, zdecydował się jednak strzelać obok niego i zrobił to bardzo słabo i w dodatku niecelnie. „Biało-niebiescy” próbowali się odgryzać, ale nie mieli pomysłu na rozmontowanie obrony Stali, a strzały z dystansu Bartłomieja Buczka i Jacka Koncewicza były niecelne. Goście natomiast znów groźnie atakowali, w 31 minucie Daniel Góra strzelając z linii pola karnego nie zdołał zaskoczyć Hajduka, a po chwili błąd obrońców, znów prostopadłe podanie i kolejną sytuację „sam na sam” wygrywa bramkarz Karpat, tym razem z Górą, który dosłownie podał mu piłkę w ręce. Końcówka pierwszej odsłony to głównie walka w środku pola i mało okazji podbramkowych, zdecydowanie lepsze wrażenie po 45 minutach meczu w Krośnie pozostawili po sobie goście.
Druga odsłona mogła się fatalnie zacząć dla krośnian, Piotr Hajduk wybił piłkę w pole, a ta szybko wróciła w okolice naszego pola karnego, Kamil Kołodziej próbował przerzucić futbolówkę nad wracającym do bramki Hajdukiem, ale zrobił to zbyt mocno i ta przeleciała także nad poprzeczką. W 54 minucie z rzutu wolnego z 30 metrów huknął Bartłomiej Buczek, ale i tym razem był to strzał minimalnie niecelny. W odpowiedzi także z wolnego strzelał Michał Wolański, jednak wprost w bramkarza. Kolejne zagrożenie ze strony Stali było znów po rzucie wolnym, tym razem wrzutkę w pole karne próbował wykończyć Kamil Kościelny, na szczęście jego strzał głową o dwa metry minął słupek bramki gospodarzy. Karpaty mniej więcej od 60 minuty zaczęły przeważać i coraz częściej gościły na połowie i w okolicach pola karnego Stali. W 70 minucie Kamil Radulj niecelnie strzelał z linii pola karnego, a po chwili wrzucił z lewej strony, ale piłka tylko odbiła się od kolana Sylwestra Sikorskiego i wpadła w ręce Wojciecha Daniela. Nie minęła minuta i znów Radulj próbował zdobyć gola, niestety kolejne uderzenie z dystansu minęło światło bramki gości. W 82 minucie z lewej strony dośrodkował Marcin Włodarski, a Bartłomiej Buczek z trudnej pozycji niecelnie strzelał głową. Goście w końcówce tylko raz poważnie zagrozili Karpatom, z 20 metrów z wolnego przymierzył Michał Wolański, ale mający świetny dzień Piotr Hajduk sparował piłkę na róg. Losy meczy rozstrzygnęły się w 89 minucie, Marcin Włodarski podłączył się do akcji ofensywnej i wrzucił piłkę w pole karne, jednak tak niedokładnie, że wprost w ręce bramkarza Stali. Wydawało się, że już po akcji, ale futbolówka wyślizgnęła się z rąk Wojciecha Daniela i spadła na 4 metr wprost pod nogi Sylwestra Sikorskiego, który takiej okazji nie mógł zmarnować. Stal rzuciła się do rozpaczliwego ataku, ale nie zdołała już zmienić niekorzystnego rezultatu. Warto jeszcze odnotować, że w doliczonym czasie gry na murawie kolejny raz w tym sezonie zadebiutował wychowanek Karpat, tym razem był to napastnik Robert Kozubal.
Karpaty mimo iż nie zachwyciły w tym meczu to zdołały zgarnąć niezwykle cenne trzy punkty, które pozwoliły naszej drużynie utrzymać pierwsze miejsce w tabeli. „Biało-niebiescy” nie po raz pierwszy w tym sezonie pokazali, że walczą do końcowego gwizdka sędziego i nie po raz pierwszy przyniosło to efekt w postaci punktów.
Foto: Tomasz Jefimow, nowiny24.pl

















































