Napastnicy zapewnili trzy punkty

opublikowano 24 września 2011 19:16:53 przez admin

akcja46

Piłkarze krośnieńskich Karpat wygrali dzisiejsze spotkanie z Zaczerniem i przynajmniej do jutra mogą się cieszyć z pozycji lidera III ligi lubelsko – podkarpackiej. Mecz świetnie ułożył się dla gospodarzy, już w 2 minucie meczu składną akcję Karpat wykończył Kamil Radulj. „Biało-niebiescy” grali uważnie w obronie i wyprowadzali kontry, po jednej z nich drugą bramkę zdobył Bartłomiej Buczek, który głową skierował piłkę do siatki po solowej akcji Sylwestra Sikorskiego. Goście mimo porażki pozostawili po sobie dobre wrażenie i z pewnością jeszcze nie jednej drużynie w tej lidze odbiorą punkty.

Karpaty Krosno – KS Zaczernie 2:0 (1:0)

1-0 Radulj (2)
2-0 Buczek (72)

Karpaty: Hajduk – Jarząb (86. Pudło), Gonet, Łukaczyński, Włodarski – Sikorski (75. Woźniak), Chmielowski, Stanisz (82. Rachwał), Koncewicz (53. Sedlaczek) – Buczek, Radulj.

Zaczernie: Radoń – Róg, Polak, Brogowski, Weres – Blim (70. Stąporski), Ryniewicz (75. Ciuła), Szyszka (75. Pilecki), Gilar – Bukała (61. Adamczyk), Płonka.

Sędziował: Małodziński oraz Gładyszewski i Konefał (Mielec).
Żółte kartki: Stanisz, Radulj.
Widzów: 400.

Goście do Krosna przyjechali bez bramkarza, między słupkami z konieczności stanął obrońca Martin Radoń i gdyby piłkarze gospodarzy o tym wiedzieli z pewnością częściej próbowaliby zmusić go do błędu. O tym fakcie dowiedzieliśmy się jednak dopiero na pomeczowej konferencji prasowej, jak widać bycie beniaminkiem ma też swoje dobre strony, bo niektórzy piłkarze nie są jeszcze znani na III-ligowych boiskach. Samo spotkanie rozpoczęło się od ataków i składnych akcji Karpat. Druga akcja przyniosła bramkę już w 2 minucie meczu. Piłka wędrowała jak po sznurku między Jackiem Koncewiczem, Pawłem Jarząbem i Barłomiejem Buczkiem, który piętą odegrał do Jarząba, a ten wyłożył futbolówkę na 18 metr do wbiegającego Kamila Raduljego, który w sytuacji sam na sam nie miał najmniejszych problemów z wpakowaniem jej do siatki. Krośnianie poszli za ciosem i próbowali szybo zdobyć drugiego gola, w 8 minucie Radulj zagrał prostopadle do Sylwestra Sikorskiego, jednak jego strzał z 18 metrów poszybował wprost w bramkę Zaczernia. Goście otrząsnęli się po kwadransie i zaczęli zagrażać bramce Piotra Hajduka. Wprawdzie strzał z rzutu wolnego Adama Bukały wylądował na murze, ale po chwili doskonałą okazję zmarnował Krzysztof Blim, którego strzał z 7 metrów świetnie wybronił Hajduk. W 24 minucie powinno być 2:0, Maricn Łukaczyński zagrał długą piłkę za plecy obrońców, przejął ją Sylwester Sikorski i przerzucił nad bramkarzem, ale minęła ona światło bramki o dwa metry. W 28 minucie kombinacyjnie wykonany rzut rożny mógł przynieść gola Karpatom, ale strzał z 18 metrów Marcina Łukaczyńskiego po nogach obrońcy dał krośnianom tylko rzut rożny. W 30 minucie znów aktywny Blim stanął przed szansą zdobycia gola, tym razem uderzył jednak bardzo niecelnie z 20 metrów, ten sam zawodnik kilka minut później mógł wykorzystać zamieszanie w polu karnym Karpat, jednak i tym razem piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Karpaty zaatakowały w końcówce pierwszej połowy, ale tylko raz oddały strzał w kierunku bramki Zaczernia, główkował Bartłomiej Buczek, a piłkę bez problemów złapał Martin Radoń.

Druga odsłona rozpoczęła się od ciekawych akcji z obu stron. Najpierw Paweł Gilar dośrodkował z prawej strony do Adama Bukały, który z 16 metrów nie zdołał pokonać Hajduka. W odpowiedzi dwie akcje gospodarzy prawą stroną boiska zastopowali obrońcy rywali. W 56 minucie z 14 metrów niecelnie strzelał Paweł Gilar, a kilkanaście minut później niecelnie głową uderzał Tomasz Płonka, którego przed tym meczem najbardziej się obawiano, ale skutecznie pilnowany przez obrońców Karpat napastnik niewiele mógł w tym spotkaniu zdziałać. W 72 minucie solową akcję przeprowadził Sylwester Sikorski, wyszedł z piłką z własnej połowy i prawą stroną pomknął w kierunku bramki gości, minął jednego z rywali i dośrodkował idealnie na głowę Bartłomieja Buczka, któremu nie pozostało nic innego jak skierować piłkę do siatki. Bramka na 2:0 podłamała gości, któzy do tej pory całkiem nieźle radzili sobie na stadionie przy ul. Legionów. Karpaty zdecydowanie przejęły inicjatywę i mogły pokusić się o kolejne bramki. W 76 minucie z 30 metrów minimalnie niecelnie uderzał Radosław Stanisz, po chwili Buczek przedarł się lewą stroną i mógł wyłożyć piłkę Staniszowi na 11 metr, zdecydował się jednak na „złamanie” akcji do środka, wprawdzie udało mu się oddać strzał, ale bramkarz przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 90 minucie Buczek prostopadłym podaniem „uruchomił” Pawła Sedlaczka, a ten z ostrego kąta nie trafił w światło bramki. W doliczonym czasie gry goście mieli jeszcze rzut wolny na 30 metrze, ale strzał Damiana Polaka poszybował nad bramką.

Karpaty zgarnęły kolejne trzy punkty w tym sezonie, bramki nasi piłkarze zdobyli po ładnych akcjach, gościom trzeba oddać to, że do Krosna nie przyjechali się bronić, mimo porażki pokazali się z dobrej strony i schodząc do szatni otrzymali brawa od krośnieńskiej publiczności.

Foto: Michał Krupa, nicesport.pl

Galeria: www.nicesport.pl

Reklama 12zawodnik.pl

R E K L A M A

Partnerzy-stopka