Dużo walki, mało okazji czyli derby na remis
opublikowano 11 września 2011 13:59:08 przez admin

Remisem zakończyło się derbowe spotkanie Karpat Krosno ze Stalą Sanok. Mecz nie stał na wysokim poziomie, było sporo walki, ale głównie w środku pola, brakowało składnych i szybkich akcji. Krośnianie objęli prowadzenie już w 19 sekundzie meczu, gdy pięknym strzałem w okienko bramki gości popisał się Kamil Radulj. Później przetrzebiona kontuzjami drużyna gospodarzy straciła Michała Zajdla (10 min) i do głosu doszli sanoczanie, którzy wyrównali w 17 minucie po celnej główce Damiana Niemczyka. W drugiej połowie ambitnie grające Karpaty przejęły inicjatywę i dwukrotnie kierowały piłkę do siatki rywali, ale sędzia w obu sytuacjach odgwizdywał spalone.
Karpaty Krosno – Stal Sanok 1:1 (1:1)
1-0 Kamil Radulj (1)
1-1 Damian Niemczyk (17)
Karpaty: Hajduk – Jarząb (63. Koncewicz), Łukaczyński, Gonet, Włodarski – Woźniak, Bożek (63. Chmielowski), Zajdel (10. Sedlaczek), Stanisz (86. Rachwał) – Radulj, Buczek.
Stal: Wilczewski – Tabisz, Zarzycki, Łuczka, Sumara – Ząbkiewicz (66. Sobolak), Kuzicki (83. Kruszyński), Węgrzyn, Damian Niemczyk (76. Daniel Niemczyk) – Pańko, Zdunek (62. Czenczek).
Sędziował: Żurawski oraz Bomba i Babula (Mielec).
Żółte kartki: Włodarski, Gonet, Rachwał – Kuzicki.
Widzów: ok. 2 000.
Liczna tego dnia publiczność na stadionie przy ul. Legionów jeszcze zapewne nie zajęła swoich miejsce na trybunach, a Karpaty już prowadziły. W 19 sekundzie Kamil Radulj wyłuskał piłkę na 20 metrze i uderzył bez zastanowienia, lecąca w okienko bramki Michała Wilczewskiego piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i zatrzepotała w siatce. Stadion oszalał, a głośny doping kibiców od pierwszych sekund, przybrał na sile tak, że trybuna kryta trzęsła się w posadach. Fantastyczne rozpoczęcie meczu zwiastowało spore emocje, ale jak się później okazało, akcji oraz strzałów, które mogłaby oklaskiwać publiczność było niewiele. Gra toczyła się głównie w środku pola, gdzie sporo było walki o piłkę. W 8 minucie radosny nastrój popsuła kontuzja Michała Zajdla, zawodnik który wobec absencji Pawła Fydrycha trzymał środek pomocy Karpat skręcił staw skokowy i musiał opuścić boisku już na samym początku meczu. Gra Karpat od tego momentu nie wyglądała za dobrze, goście przejęli inicjatywę i próbowali szybko odrobić straty. Z dystansu Piotra Hajduka próbowali zaskoczyć Fabian Pańko i Damian Niemczyk, ale ich strzały nie mogły wyrządzić krośnianom krzywdy. W 17 minucie było jednak 1:1, z prawej strony nikt nie zablokował dośrodkowania Jakuba Ząbkiewicza, a zamykający akcję Damian Niemczyk głową nie dał szans naszemu bramkarzowi. Karpaty po stracie gola pogubiły się jeszcze bardziej i nie potrafiły zagrozić bramce Stali, ci natomiast niby dłużej byli przy piłce, ale kompletnie nic z tego nie wynikało, bo jedyny strzał z dystansu jaki oddali autorstwa Sylwestra Zdunka bez problemu obronił Piotr Hajduk.
Druga odsłona wobec kompletnie przemeblowanej drugiej linii Karpat nie wróżyła nic dobrego, ale tym razem role się odwróciły. Wprawdzie sam początek należał do Stali, która miała okazje w 48 minucie po wolnym z 20 metrów Damiana Niemczyka piłka wpadła wprost w ręce Piotra Hajduka. Groźnie także było pięć minut później gry po rzucie rożnym głową strzelał Łukasz Tabisz. Później do głosu doszły Karpaty i mimo przeciwności losu pozostawiły po sobie duże lepsze wrażenie niż po pierwszej połowie. W 57 minucie w ostatniej chwili obrońca Stali zablokował strzał Bartłomieja Buczka. Chwilę później gospodarze przeprowadzili kapitalną akcję, wymienili kilka podań z pierwszej piłki w trójkącie Kamil Radulj – Radosław Stanisz – Paweł Sedlaczek i ten ostatni wychodząc sam na sam z bramkarzem umieścił piłkę w siatce, jednak sędzia boczny podniósł chorągiewkę sygnalizując spalonego, który jeśli był to chyba naprawdę minimalny. Stal w tym czasie tylko raz zagroziła bramce Karpat, ale strzał z dystansu Fabiana Pańki był bardzo niecelny. Karpaty natomiast znów groźnie zaatakowały, po rzucie rożnym dla rywali i nieporozumieniu między zawodnikami Stali piłkę przejął Jacek Koncewicz i pomknął w kierunku bramki, w sytuacji 2 na 2 podał do Kamila Raduljego, a ten plasowanym strzałem nie dał szans Wilczewskiemu, jednak i tym razem sędzia boczny zasygnalizował pozycję spaloną. Stal zagrażała gospodarzom głównie ze stałych fragmentów gry, po jednym z nich dokładne dośrodkowanie Macieja Kuzickiego trafiło na głowę Damiana Niemczyka, ale na szczęście jego strzał pewnie obronił Hajduk. Okazję na zapewnienie trzech punktów Karpatom miał Bartłomiej Buczek, który w zamieszaniu po rzucie rożnym nieczysto uderzył w piłkę z 18 metrów. Ten sam zawodnik po chwili próbował zaskoczyć Wilczewskiego strzałem z ostrego kąta, ale bramkarz Stali na raty złapał piłkę. W międzyczasie ładną akcją popisał się Jacek Koncewicz, który minął dwóch rywali i widząc wysuniętego Wilczewskiego starał się go przelobować, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. W końcówce jeszcze raz zdobyć zwycięską bramkę próbował Bartłomiej Buczek, niestety jego strzał z 35 metrów z wolnego z trudem na rzut rożny sparował bramkarz rywali.
Foto: Mateusz, 12zawodnik.pl
Galeria: Karpaty Krosno – Stal Sanok, Foto: Michał Krupa, nicesport.pl



















































