Zimy prysznic na Legionów
opublikowano 31 sierpnia 2011 20:06:21 przez admin

Karpaty przegrały pierwsze spotkanie w sezonie 2011/2012, dziś „biało-niebiescy” na własnym boisku ulegli Izolatorowi Boguchwała 0:3. Goście zagrali bardzo dobrze w obronie i wykorzystali praktycznie wszystkie stworzone przez siebie okazje, Karpaty niestety mimo tego, że dłużej utrzymywały się przy piłce i oddały więcej strzałów na bramkę rywala nie potrafiły pokonać dobrze dysponowanego dziś Pawła Pawlusa. Szczególnie szkoda niewykorzystanych okazji z pierwszego kwadransa, później swoją szansę miał Izolator i bezbłędnie ją wykorzystał. W drugiej połowie nastawieni na kontry goście dobili krośnian i zasłużenie sięgnęli po trzy punkty. Izolator przewyższał Karpaty przede wszystkim boiskowym doświadczeniem, wobec problemów kadrowych w meczowej osiemnastce Karpat znalazło się dziesięciu młodzieżowców, u gości zaledwie trzech.
Karpaty Krosno – Izolator Boguchwała 0:3 (0:1)
0-1 Rusin (20)
0-2 Walat (65)
0-3 Rusin (70)
Karpaty: Hajduk – Jarząb (72. Pudło), Tomkiewicz, Łukaczyński, Włodarski (88. Sobota) – Koncewicz (59. Woźniak), Zajdel, Stanisz (59. Rachwał), Sedlaczek – Buczek, Radulj.
Izolator: Pawlus – Kopiec, Czopko, Rogala, Wiącek – Bereś (64. Karwat), Cupryś, Skiba (73. Porada), Domin – Rusin (83. Cioch), Walat (66. Tyburczy).
Sędziował: Wnuk (Leżajsk).
Żółte kartki: Jarząb, Łukaczyński, Stanisz, Buczek – Cupryś, Cioch.
Widzów: 900.
Bez Pawła Fydrycha, Sylwestra Sikorskiego i Konrada Goneta oraz z nie wpełni sił Arturem Bożkiem i Kamilem Chmielowskim na ławce, którzy można powiedzieć tylko uzupełnili meczowy protokół. Nie mógł także zagrać Sebastian Meier, który po ciężkiej kontuzji nie trenuje jeszcze z normalnym obciążeniem. Trener Tomasz Wacek wobec takich problemów kadrowych od pierwszej minuty do gry desygnował zawodników, którzy mieli za sobą grę na III ligowym poziomie, w tym czterech młodzieżowców, na ławce zasiedli natomiast juniorzy, Mateusz Woźniak z kilkoma występami w III lidze, debiutujący przed tygodniem Robert Rachwał oraz mający szansę na pierwszy występ w seniorach Damian Albrycht, Karol Pudło i Paweł Sobota, dwóch ostatnich zadebiutowało dziś w III lidze.
Krośnianie przegrali z Izolatorem 0:3, ale mecz mógł przebiegać zupełnie inaczej gdyby udało się wykorzystać okazje z pierwszych piętnastu minut gry. Od początku spotkania „biało-niebiescy” rzucili się do ataku i zepchnęli rywali do głębokiej defensywy. W 2 minucie Michał Zajdel uderzał z 25 metrów ale zbyt lekko, kilka minut później z dystansu przymierzył Paweł Sedlaczek, jednak bramkarz Izolatora końcami palców przeniósł piłkę nad poprzeczką. Po dobrze rozegranym rogu przez Michała Zajdla, z 16 metrów huknął Kamil Radulj, ale Paweł Pawlus popisał się świetną interwencją. To były najlepsze okazje Karpat w początkowej fazie gry, z minuty na minutę mecz się wyrównywał, a pierwsza groźna akcja gości przyniosła im gola. Tomasz Walat dośrodkował z lewej strony boiska, a stojący między dwom środkowymi obrońcami Karpat Maciej Rusin miał sporo miejsca by skutecznie przymierzyć głową i było 0:1. Bramka ta nieco podłamała nasz zespół, ale jeszcze przed przerwą była okazja by wyrównać. W 33 minucie Bartłomiej Buczek zagrał głową do Kamila Raduljego, ten wpadł z piłką w pole karne i wzięty w kleszcze przez obrońców gości nie był w stanie oddać dobrego strzału. Chwilę później Radulj dograł na 14 metr do Pawła Sedlaczka, który przegrał pojedynek bark w bark z jednym z rywali i nie doszedł do piłki. W 39 minucie z 20 metrów próbował uderzać Marcin Włodarski, ale lekko uderzoną piłkę bez problemów złapał Pawlus, niecelny był natomiast strzał Jacka Koncewicza z 25 metrów. Tuż przed przerwą zza pola karnego strzelał Michał Bereś, na szczęście Piotr Hajduk był na posterunku.
Po przerwie Karpaty próbowały odrobić straty, ale nie miały zbytnio ku temu okazji. Goście skupili się na zabezpieczeniu własnej bramki i liczyli na kontry. W 52 minucie Buczek naciskany przez obrońcę zszedł do boku i niecelnie uderzył z 10 metrów, po chwili powinno być 0:2, ale świetną interwencją popisał się Piotr Hajduk wygrywając pojedynek „sam na sam” z Michałem Beresiem, który wykorzystując błąd Marcina Łukaczyńskiego miał świetną okazję do zdobycia gola. W 60 minucie Izolator wysłał pierwsze ostrzeżenie, tym razem szybka kontra zakończyła się złym podaniem, ale po kilku minutach kolejna dała już gościom gola. W 65 minucie Izolator przeprowadził szybką akcję, piłka znalazła się w polu karnym i w zamieszaniu przejął ją Tomasz Walat nie dając szans Hajdukowi strzałem z 14 metrów. Trzy minuty później po rzucie rożnym bardzo niecelnie główkował Marcin Łukaczyński, w odpowiedzi goście znów okazali się bezlitośni. Kolejna kontra, Krzysztof Domin ograł Pawła Jarząba i wyłożył piłkę na 5 metr do Maciej Rusina, któremu pozostało tylko dostawić nogę i było 0:3. Mimo fatalnego wyniku krośnianie nie odpuścili i do końca próbowali zdobyć honorową bramkę. Z dystansu próbowali Bartłomiej Buczek i Kamil Radulj, dobrą okazję Karpat zastopował Marek Czopko, który w ostatniej chwili zablokował strzał Buczka z 15 metrów. W ostatniej minucie meczu doszło do niepotrzebnego spięcia między piłkarzami obu drużyn, Rafał Cioch sfaulował Michała Zajdla i piłkarze niepotrzebnie skoczyli sobie do gardeł, na szczęście skończyło się tylko na dwóch żółtych kartkach, ale gdyby sędzia był bardziej drobiazgowy mogło by być naprawdę „żółto”. W doliczonym czasie gry szansę na zmianę wyniku miał jeszcze Mateusz Woźniak, ale będąc już w polu karnym nie trafił w światło bramki.
Mimo nienajlepszej gry i fatalnego wyniku krośnieńska publiczność brawami nagrodziła schodzących do szatni zawodników, ambicja i walka dziś była, zabrakło jednak atutów pod bramką rywali, a błędy w obronie nie pozwoliły osiągnąć choćby remisu. Izolator był dziś po prostu lepszy.
Foto: Michał Krupa, nicesport.pl

















































