SportoweKrosno.pl: Beniaminek wywiózł trzy punkty
opublikowano 5 września 2010 23:15:10 przez admin

Nie udało się krośnieńskim piłkarzom zrehabilitować za słabe ostatnie wyniki. Tym razem przegrali na swoim boisku z beniaminkiem z Chełma 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Sylwester Zdunek.W każdym z poprzednich spotkań trener Tomasz Wacek stosował rotację w składzie, w którym nie brakowało niespodzianek. Tym razem na boisko od pierwszej minuty wyszli w teoretycznie najmocniejszym zestawieniu. Na ławce usiedli nie w pełni zdrowi Paweł Sedlaczek oraz Paweł Jarząb, którzy w ostatnim czasie dostawali szansę gry od pierwszej minuty. Zabrakło kontuzjowanego Artura Bożka, który w meczu z Partyzantem skręcił kolano.
Od początku do końca spotkania oba zespoły toczyły wyrównany bój, ale to goście przeprowadzili akcję, którą zakończyli zdobyciem bramki. Miało to miejsce tuż przed zakończeniem pierwszej połowy, gdy akcję rozpoczął Sławomir Tatysiak, który podał do wchodzącego prawą stroną Kamila Droba, a ten wrzucił piłkę na głowę Sylwestra Zdunka, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w bramce i piłkarze Karpat zeszli do szatni z bagażem jednej bramki. Wcześniej żaden z zespołów nie stworzył zbyt wielu sytuacji do zdobycia bramki. W 10. minucie Wójcik sprawdził refleks Korbeckiego, ale ten spisał się bez zarzutu. W 18. minucie boisko zmuszony był opuścić Taras Mazur, który doznał urazu podczas jednego ze starć, a w jego miejsce na placu gry pojawił się Paweł Sedlaczek. Dwie minuty później dobrą sytuację do zdobycia bramki miał Tatysiak, który dostał piłkę na piątym metrze, ale strzał głową okazał się niecelny. W 24. minucie najlepszą sytuację dla naszego zespołu w pierwszej połowie miał Kamil Radulj, który otrzymał piłkę od Koncewicza i zdecydował się na strzał, ale Ciołek dobrze się rzucił i efektownie obronił strzał naszego pomocnika. W dalszej części pierwszej połowy dwie okazje do zdobycia bramki miał Zdunek, któremu za pierwszym razem piłkę wybił Włodarski, a za drugim oddał niecelny strzał.
Na drugą połowę krośnianie wyszli mocno zmotywowani i od pierwszych minut próbowali atakować, ale niestety goście bardzo dobrze się bronili i nie dopuszczali rywala do sytuacji strzeleckich. Dwie dogodne sytuacje miał Marcin Łukaczyński, który w podobny sposób próbował technicznym strzałem pokonać Ciołka, ale za każdym razem piłka minimalnie mijała prawe spojenie bramki. Najbardziej klarowną sytuację mieliśmy w 57. minucie, gdy trójka naszych zawodników wyszła z kontrą na trójkę zawodników rywala. Sedlaczek wyłożył piłkę do wbiegającego z lewej strony Bartłomieja Buczka, ale najlepszy strzelec naszego zespołu tym razem się nie popisał i nawet nie oddał strzału na bramkę Chełmianki. Z dystansu uderzać próbowali również Fydrych oraz Radulj, ale żaden ze strzałów nie leciał w światło bramki. Już w doliczonym czasie gry w dogodnej sytuacji znalazł się Jakub Zima, ale za bardzo odchylił się i uderzył wysoko nad bramką.
Niestety, pomimo przedłużenia drugiej połowy aż o siedem minut, nasz zespół po raz trzeci w tym sezonie schodził z boiska jako pokonany. Ciężko jest wskazać przyczyny porażki, choć z pewnością ślady na postawie zawodników pozostawił środowy pojedynek w Tomaszowie Lubelskim, gdzie przed większą część spotkania nasi piłkarze musieli grać w osłabieniu. Słabszy dzień miał dzisiaj Paweł Fydrych, który nie potrafił się wstrzelić z rzutów wolnych, a strzały z dystansu zazwyczaj lądowały daleko za bramką Chełmianki. Bartłomiej Buczek nie ma wsparcia w ataku i nawet jeśli uda mu się przyjąć piłkę to nie ma nikogo z przodu, aby rozegrać szybką akcję. Nadal odnaleźć nie potrafią się nowi gracze środka pola, czyli Taras Mazur oraz Piotr Zieliński, którzy imponowali w spotkaniach sparingowych. Pozytywną postacią w zespole Karpat był dzisiaj Marcin Łukaczyński, który nie popełniał błędów w obronie, a dodatkowo stwarzał zagrożenie pod bramką rywala.
Źródło: www.sportowekrosno.pl
Foto: www.hepnar.pl



















































