Karpaty walczyły, ale poległy
opublikowano 1 września 2010 19:15:30 przez admin

Niestety bez punktów wracają piłkarze krośnieńskich Karpat z Tomaszowa Lubelskiego. Nasi piłkarze mimo ambitnej postawy przegrali z Tomasovią 1:2. Pierwszą bramkę zdobyli gospodarze, na domiar złego jeszcze w pierwszej połowie boisko za czerwoną kartkę opuścić musiał Bartłomiej Buczek. Krośnianie nie poddali się jednak, walczyli i doprowadzili do remisu za sprawą rezerwowego Tarasa Mazura. W osłabieniu zaryzykowali, chcieli wygrać, niestety kontra gospodarzy w końcówce pozbawiła „biało – niebieskich” nawet punktu.
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Karpaty Krosno 2:1 (1:0)
1-0 Chwała (14)
1-1 Mazur (76)
2-1 Kusiak (84)
Tomasovia: Waśkeiwicz – Leśko (55. Raczkiewicz), Banaś, Sioma (87. Myszkowski), Skiba – Zatorski, Chwała, Słotwiński – Żurawski (60 Wawryca), Pacholarz, Baran (73 Kusiak).
Karpaty: Korbecki – Śliwiński (66. Mazur), Gonet, Łukaczyński, Włodarski – Koncewicz (46. Sedlaczek), Zieliński, Fydrych, Sikorski (58. Zima) – Radulj (76. Sico), Buczek.
Sędziował: Piotr Kasperski (Lublin).
Żółte kartki: Sioma, Baran, Chwała, Banaś – Buczek, Gonet, Zieliński, Fydrych.
Czerwona kartka: Buczek (35. druga żółta).
Widzów: ok. 400.
Pierwsi dogodną okazję do zdobycia gola stworzyli sobie goście, ale Bartłomiej Buczek nie zdołał skierować piłki do bramki rywali. W 18 minucie gospodarze objęli prowadzenie, stały fragment gry, dośrodkowanie w pole karne i Łukasz Chwała pokonał Marcina Korbeckiego. W 35 minucie Karpaty doznały kolejnej straty, drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Bartłomiej Buczek. O ile pierwsza kartka za faul taktyczny była w pełni zasłużona, to drugie „żółtko” sędzia wyciągnął chyba za to, że nasz zawodnik został sfaulowany (?!). Końcówka pierwszej połowy jednak wyrównana, a druga odsłona to napór „karpaciarzy” i kontry Tomasovii. Grający w dziesiątkę krośnianie za wszelką cenę chcieli z Tomaszowa wywieść minimum jeden punkt i raz za razem gościli pod polem karnym rywali. To jednak Tomasovia mogła zdobyć gola, trafiając w porzeczkę po jednej z kontr. W odpowiedzi tą samą część bramki ostęplował Marcin Włodarski. Karpaty wreszcie dopięły swego, po rzucie rożnym skuteczną główką popisał się Taras Mazur i piłka zatrzepotała w siatce. Krośnianie w tej części gry prezentowali się bardzo dobrze, mimo gry w osłabieniu wytrzymywali kondycyjnie trudy spotkania na ciężkim namokniętym boisku i zaryzykowali walkę o trzy punkty. Niestety nadziali się na kontrę i w 84 minucie stracili jedno „oczko”, bo skutecznością pod naszą bramką błysnął Jacek Kusiak.



















































