Derby: Miłe złego początki

opublikowano 21 sierpnia 2010 21:13:37 przez admin

akcja_sanok

Niestety nie udało się piłkarzom Karpat zdobyć choćby punktu w dzisiejszym derbowym spotkaniu ze Stalą Sanok. Wprawdzie krośnianie prowadzili 1:0 po bramce Bartłomieja Buczka z rzutu karnego i w pierwszej połowie byli zespołem zdecydowanie lepszym od Stali, jednak to nie wystarczyło. Jeszcze przed przerwą wyrównał Fabian Pańko, a w drugiej odsłonie „biało – niebiescy” byli cieniem drużyny z pierwszej połowy i stracili kolejne dwa gole strzelone przez Pańkę.

Stal Sanok – Karpaty Krosno 3:1 (1:1)

0-1 Buczek (32 – karny)
1-1 Pańko (44)
2-1 Pańko (68)
3-1 Pańko (73)

Stal: Wilczewski – Zajdel, Łuczka, Twardawa, Zarzycki – Nikody (33. Kruszyński), Węgrzyn, Damian Niemczyk, Kosiba (75. Daniel Niemczyk) – Pańko (83. Czenczek), Kuzio (67. Lorenc).

Karpaty: Korbecki – Sikorski, Łukaczyński, Gonet, Włodarski (68. Bożek) – Koncewicz (68. Sico), Mazur (75. Zima), Zieliński, Fydrych, Radulj (89. Jarząb) – Buczek.

Sędziował: Paweł Małodziński (Mielec).
Żółte kartki: Wilczewski, Pańko – Zieliński, Buczek.
Widzów: ok. 1300.

Pierwszą okazję do zdobycia gola stworzyli gospodarze, błąd Marcina Łukaczyńskiego w obronie wykorzystał Rafał Nikody i z prawej strony wrzucił piłkę w pole karne, a Fabian Pańko głową trafił w boczną siatkę. Z minuty na minutę przewaga Karpat była coraz bardziej wyraźna, krośnianie zaczęli także stwarzać sobie okazje do zdobycia gola. W 18 minucie Paweł Fydrych wrzucił piłkę na lewą stronę do Kamila Raduljego, jednak strzał zawodnika Karpat z 15 metrów był niecelny. Jeszcze groźniej było w 22 minucie, po rzucie rożnym piłka znalazła się na 16 metrze, Łukaczyński strzelił w kierunku bramki ale zbyt lekko by umieścić piłkę w siatce, a w zamieszaniu pod bramką Wilczewskiego nikt nie zdołał oddać strzału. Po chwili z 30 metrów huknął Sylwester Sikorski i piłka trafiła w poprzeczkę. W tej części gry Stal zagrażała Karpatom jedynie ze stałych fragmentów gry, po jednym z nich aktywny Pańko przeniósł piłkę nad poprzeczką. Dobra gra „biało – niebieskich” wreszcie została ukoronowana golem. W 32 minucie Bartłomiej Buczek wpadł w pole karne Stali i został sfaulowany przez bramkarza. Sam poszkodowany skutecznie wyegzekwował jedenastkę i wyprowadził gości na prowadzenie. W 42 minucie ładną akcję lewą stroną Raduljego nie zdołał nikt zamknąć na długim słupku. Tuż przed przerwą gospodarze zdołali wyrównać. Akcja prawą stroną, wyłożenie piłki na 12 metr i Pańko po rękach Marcina Korbeckiego wpakował piłkę do siatki.

Druga połowa rozpoczęła się obiecująco, mocno z rzutu wolnego uderzał Paweł Fydrych, jednak Wilczewski skutecznie wypiąstkował piłkę w pole. Niestety był to jeden z nielicznych pozytywnych momentów w wykonaniu piłkarzy Karpat w drugiej połowie, bo ich postawa w tej odsłonie meczu była diametralnie inna od tej z pierwszej połowy. Stal przejęła inicjatywę i zaczęła groźnie atakować, wykorzystując nasze błędy w obronie. W 53 minucie Kuzio „oszukał” trzech piłkarzy Karpat i mając przed sobą tylko Korbeckiego posłał piłkę nad poprzeczką. W 67 minucie po świetnym podaniu Pawła Fydrycha przed okazją na zdobycie gola stanął Bartłomiej Buczek, ale z 14 metrów uderzył obok bramki. Nie minęło kilkadziesiąt sekund i Stal już prowadziła. Dośrodkowanie z prawej strony, Pańko uderzył głową z 5 metrów, piłkę instynktownie odbił Korbecki, ale wobec dobitki napastnika gospodarzy nie miał już szans. Ten sam zawodnik dobił krośnian w 73 minucie, kiedy otrzymał podanie na 30 metrze, podbiegł przed pole karne i mając dużo czasu precyzyjnie uderzył w długi róg ustalając wynik meczu. Karpaty wprawdzie mogły jeszcze „wrócić do gry” w 76 minucie, ale dośrodkowania Fydrycha nie sięgnął Jakub Zima. W końcówce nie wiele już się działo, zaskoczyć z dystansu Korbeckiego nie zdołał rezerwowy Lorenc, a strzał Fydrycha z 25 metrów był bardzo niecelny.

Galeria: Stal Sanok – Karpaty Krosno (21.08.2010)

Reklama 12zawodnik.pl

R E K L A M A

Partnerzy-stopka