Derby: Wygrać po 18 latach

opublikowano 18 sierpnia 2010 11:26:20 przez admin

karpaty_1992

11 kwietnia 1992 roku w ramach rozgrywek o mistrzostwo III ligi małopolskiej w Sanoku doszło do pojedynku miejscowej Stali z Karpatami Krosno. „Biało – niebiescy” wygrali wówczas 1:0 i było to ostatnie ligowe zwycięstwo krośnian w derbowym spotkaniu na terenie rywala. Wprawdzie w sezonie 2007/2008 krośnianie zainkasowali trzy punkty za mecz na Wierchach, ale były to punkty zdobyte walkowerem za grę nieuprawnionego zawodnika w barwach Stali, na boisku było 1:1. W sobotę drużyna Tomasza Wacka podejmie trud, aby po 18 latach sympatycy Karpat znów cieszyli się ze zwycięstwa na stadionie Stali Sanok.

Sezon 1991/1992 w którym to Karpaty po golu Artura Ząbka wygrały potyczkę w Sanoku 1:0, był sezonem niezwykle udanym dla naszych piłkarzy. Krośnianie w końcowym rozrachunku wywalczyli awans do II ligi, a Stal zakończyła rozgrywki na czwartym miejscu. Warto także dodać, że wśród zawodników, którzy zagrali we wspominanym meczu byli Mariusz Bęben (członek Zarządu Karpat), Roman Lechoszest (trener Stali Sanok) i Robert Ząbkiewicz (II trener Stali Sanok).

Sezon 1991/1992 – III Liga Małopolska
Stal Sanok – Karpaty Krosno 0-1

0-1 Ząbek (17)

Stal: Rasulow – Ząbkiewicz, Lechoszest, Kaszuba, Zabłotny (56. Folcik) – Szymański, Gamali, Kulig (46. S.Gołda) – Sieradzki, Kawecki, Badowicz.

Karpaty: Brągiel – Cwynar, M.Bęben, J.Dembiczak, W.Bęben (27. Kwolek) – Mokan (75. Staroń), Strzelec, P.Młocek – Zinicz, Ząbek, Kosiek.

Sędziował: J.Pocięgiel z Krakowa.
Widzów: 1 500.

„Derby Podkarpacia były miernym widowiskiem. Obie drużyny zagrały poniżej swoich możliwości. Bramka dla Karpat padłą po błędzie sanockiego golkipera, który przepuścił niezbyt mocny strzał Ząbka z 16 m. Sanoczanie tylko dwukrotnie zagrozili bramce Brągiela; w 3 min groźnie strzelał Kawecki, lecz piłka przeszłą tuż obok bramki i 43 min, kiedy to Gamali trafił w spojenie. Do kiepskiej postawy piłkarzy dostroił się arbiter, który swoimi decyzjami wprowadzał wiele nerwowości zarówno wśród zawodników, jak i na trybunach.”

„Piłkarskie derby Podkarpacia Stal – Karpaty już na długo wcześniej elektryzowały kibiców obydwu zespołów. Emocje podsycała ich wysoka pozycja w tabeli (Karpaty drugie miejsce, Stal czwarte) i realne szanse obu drużyna nawet na wywalczenie II-ligowego awansu.  Trener Karpat Jacek Jasłowski wydawał się być spokojniejszy, niż trener sanoczan Marek Biega. „Nie boję się tego meczu, ale historia uczy, że derby rządzą się swoimi prawami” - powiedział otwarcie. „Nie dopuścimy sanoczan zbyt głęboko. Przyjmiemy ich na 40 metrach, starając się nie oddać im pola. Jeśli się cofną „wsiądziemy” na nich i spróbujemy w szybkich kontrach znaleźć receptę na zwycięstwo. Tylko ono daje nam szansę na wygranie rywalizacji z Unią, nie ukrywam więc, że przyjechaliśmy wygrać”. Początek spotkania potwierdził, że każdy chce go wygrać, rozwiewając insynuacje kibiców, że Stal mogła sprzedać ten mecz. Widać też było, że nie będzie to piękne spotkanie. Wysoka stawka sprawiła, że o poczynaniach piłkarzy obydwu drużyn decydowały głównie nerwy. Tak było w 17 minucie, kiedy to przy biernej postawie dwóch obrońców Stali oraz błędzie bramkarza, Artur Ząbek musnął piłkę głową i ta wylądowała w siatce. W chwilę później ten sam zawodnik jeszcze raz miał szansę na postawienie kropki nad „i”, ale w najodpowiedniejszym momencie zabrakło techniki. „Stalowcy” zaledwie 3-4 razy w ciągu całego meczu zagrozili bramce Brągla, głównie ze stałych fragmentów gry, ale ich strzały mijały bramkę. (…) Krośnianie konsekwentnie realizowali założenia trenera, byli nieco szybsi, bardziej wybiegani i sprawniejsi od sanoczan. Świetną partię rozegrała obrona z J.Dembiczakiem na czele, nie gorsza linia pomocy, której wysokiej klasy filarem staje się Krzysztof Strzelec. Podobał się też widoczny na boisku i dobrze wyszkolony technicznie nabytek ze Wschodu, Władimir Zinicz. To wszystko sprawiło, że Karpaty były tym razem minimalnie lepszym zespołem i im należało się to zwycięstwo.”

Reklama 12zawodnik.pl

R E K L A M A

Partnerzy-stopka