Karpaty idą za ciosem!

opublikowano 29 maja 2010 20:55:35 przez admin

akcja5

Trzecie zwycięstwo z rzędu zanotowali piłkarze Karpat Krosno w rozgrywkach III ligi lubelsko – podkarpackiej. Dziś „biało – niebiescy” po kolejnym dreszczowcu i niesamowitych emocjach pokonały Podlasie Biała – Podlaska 3:2. Gospodarze szczególnie w pierwszej połowie zagrali bardzo dobrze, do szatni schodzili prowadząc 2:1, a bramki strzelali Bartłomiej Buczek i Paweł Sedlaczek. Po przerwie okazji podbramkowych było już mniej, ale tą którą udało się stworzyć bezbłędnie wykorzystał Marcin Łukaczyński i trzy punkty zostały w Krośnie.

Karpaty Krosno – Podlasie Biała Podlaska 3:2 (2:1)

1-0 Buczek (3)
1-1 Jarzynka (4)
2-1 Sedlaczek (6)
2-2 Margier (55)
3-2 Łukaczyński (75)

Karpaty: Hajduk – Gąsiorek (80. Śliwiński), Gonet, Łukaczyński, Włodarski – Drąg, Majcher, Fydrych, Sedlaczek (90. Sico) – Mroczka (67. Sienicki), Buczek (86. Koncewicz).

Podlasie: Krukowski – Bojarczuk, Bożyk, Mirończuk (61. Litwiniuk), Jędrzejczuk – Magier (77. Jesionek), Jarzynka, Borysiuk, Piotrowicz – Sobiczewski (69. Wilawer), Guzek (83. Komar).

Sędziował: Strzępek oraz Pytko i Grzyb.
Żółte kartki: Włodarski, Mroczka – Mirończuk, Piotrowicz, Wilawer, Komar.
Czerwona kartka: Piotrowicz (67. – druga żółta kartka).
Widzów: 500.

Jeśli ktoś spóźnił się na rozpoczęcie meczu kilka minut miał czego żałować, bowiem po 6 minutach krośnianie prowadzili już 2:1. Już w pierwszej akcji meczu oglądaliśmy gola. Marcin Włodarski z połowy boiska wrzucił na 25 metr przed polem karnym, a Robert Drąg idealnie głową zgrał do wychodzącego na czystą pozycją Bartłomieja Buczka, który przymierzył tuż przy słupku i otworzył wynik spotkania. Euforia po świetnym początku jeszcze nie opadła, a goście cieszyli się z wyrównania. Dośrodkowanie z lewej strony minęło kilku zawodników w polu karnym i piłka znalazła się na 20 metrze, gdzie dopadł do niej Wojciech Jarzynka i precyzyjnym strzałem nie dał szans Piotrowi Hajdukowi. Minęło kilkadziesiąt sekund i stadion przy ul. Legionów znów oszalał ze szczęścia. Z prawej strony dośrodkowanie do Pawła Sedlaczka, ten mimo asysty dwóch znacznie wyższych obrońców powalczył o piłkę, która spadła na 7 metr, co zdezorientowało chyba obronę i bramkarza Podlasia. Sedlaczek tymczasem zdołał uprzedzić całą trójkę i trącić piłkę, która wpadła do siatki.  W 11 minucie goście znów zaatakowali lewą stroną i po kolejnym dośrodkowaniu piłka nie znajdując adresata przeszła przez pole karne. Kilka minut później było jeszcze groźniej pod bramką Karpat, Mateusz Bojarczuk dośrodkował z prawej strony, a szczupakiem akcję próbował wykończyć Damian Guzek, na szczęście zabrakło mu kilka centymetrów do trafienia w piłkę. W 31 minucie Karpaty powinny podwyższyć wynik meczu, Paweł Mroczka zdecydował się na dalekie kilkudziesięciometrowe podanie, wprost na nogę Bartłomieja Buczka, ten przyjął piłkę i posłał ją w długi róg obok bezradnego bramkarza gości, ale minimalnie się pomylił i futbolówka trafiła w słupek, dając mu szansę na poprawkę. Przy asyście obrońców Buczek uderzył raz jeszcze z 11 metrów, ale piłka poszybowała nad bramką. Dwie minuty później znów było gorąco, z wolnego dośrodkował Paweł Fydrych, a Marcin Włodarski strzelając głową pomylił się o metr. W końcówce pierwszej połowy Karpaty za wszelką cenę próbowali zdobyć trzeciego gola. Znów dobra wrzutka z wolnego Fydrycha i zakotłowało się pod bramką Michała Krukowskiego. Strzelał Paweł Mroczka, strzelał i Marcin Majcher ale próby te blokowali obrońcy gości. Sytuacja ta powtórzyła się w 45 minucie, tym razem z lewej strony dośrodkował Paweł Sedlaczek i znów dwa strzały „biało – niebieskich” zostały zablokowane, a trzecie z kolei uderzenie Majchara było bardzo niecelne.

Po przerwie nie oglądaliśmy już tylu okazji podbramkowych, ale emocji nie brakowało głównie za sprawą sytuacji, która wydarzyła się w 54 minucie. Rzut wolny z 25 metrów na wysokości narożnika pola karnego mieli goście, mocno uderzoną piłkę wypuścił z rąk Hajduk, obrońcy Karpat próbowali ją wybić, piłkarze Podlasie wepchnąć do bramki, piłka odbijała się od nóg zawodników aż wylądowała w rękach bramkarza Karpat, a sędzia tego meczu uznał, że było to umyślne podanie naszego zawodnika do bramkarza i odgwizdał rzut wolny pośredni. Emocje sięgnęły zenitu bo decyzja ta było mocno kontrowersyjna i niestety przyniosła bramkę rywalom. Pierwszy strzał z 6 metrów wylądował na murze, ale dobitka z 8 metrów Patrika Magiera wpadła już do siatki i było 2:2. Dotychczas spokojne i fair prowadzone spotkanie zaostrzyło się i doszło do kilku groźnych starć i niepotrzebnych fauli. Na szczęście po chwili piłkarze skupili się już na grze i choć sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo to mecz i tak mógł się podobać. Kto wie czy decydująca o losach meczu nie była 67 minuta meczu. Doświadczony Marek Piotrowicz dał się ponieść emocjom i w bardzo głupi sposób osłabił swoją drużynę, wybijając piłkę która wyszła już za boisko w trybuny słusznie zainkasował żółtą kartkę, a że miał już na koncie jedno „żółtko” sędzia musiał usunąć go z boiska. Karpaty ruszyły do ataku, ale dobrze ustawiona obrona Podlasia nie dopuszczała krośnian do sytuacji strzeleckich. Jak się nie da z akcji to trzeba próbować po stałych fragmentach gry i ta sztuka udała się gospodarzom. Wolny z boku boiska na ok. 40 metrze wykonywał Paweł Fydrych, zamarkował wrzutkę i podał na 20 metr do stojącego przed polem karnym Pawła Sedlaczka, który huknął w kierunku bramki. Bramkarz zdołał tylko sparować piłkę w bok, a zamykający akcję na długim słupku Marcin Łukaczyński bezbłędnie skorzystał z prezentu i umieścił piłkę pod poprzeczką. W ostatnim kwadransie dużo było walki, ale sytuacja do zmiany wyniku tylko jedna. W 83 minucie po wrzutce z rzutu rożnego z piłką minął się Krukowski i spadła ona na głowę Marcina Włodarskiego, jednak bardziej trafienie niż uderzenie było zbyt lekkie żeby zaskoczyć naprawiającego swój błąd bramkarza gości.

Foto: www.hepnar.pl

Reklama 12zawodnik.pl

R E K L A M A

Partnerzy-stopka